Zapraszam do obejrzenia rozmowy na temat kontrowersji wokół terapii uzależnienia od pornografii:

Uzależnienie od seksu i pornografii – kontrowersje

W ostatnich latach bardzo dużo mówi się o seksoholizmie, czy nałogowym oglądaniu pornografii. Wiele artykulów ma wywoływać strach przed pornografią. To typowy fragment: „Pornografia wytwarza uzależnienie nie mniejsze niż heroina czy inne ciężkie narkotyki. Różnica polega na tym, że narkotyk jest produkowany przez samo ciało osoby oglądającej pornografię. Pornografia jest więc narkotykiem bardziej subtelnym i niebezpiecznym, a także łatwiej dostępnym, zwłaszcza od czasu upowszechnienia się jej w Internecie”. W mediach pojawiają się nawet doniesienia, że oglądanie pornografii zmienia i uszkadza mózg! Czasami trudno oprzeć się wrażeniu, że stosowaną kiedyś do oceniania zachowań seksualnych kategorię grzechu, zastąpiono „faktami” naukowymi i kategoriami medycznymi. Kiedy nie akceptujemy czyichś wyborów, możemy powiedzieć, że jest to osoba chora, uzależniona. Ma to brzmieć bardziej obiektywnie, mniej moralizatorsko niż nazywanie kogoś np. rozwiązłym.

Błędne koło terapii opartej na abstynencji

Najbardziej znanym propagatorem terapii seksoholizmu jest P. Carnes, amerykański lekarz i autor kilku książek, wydanych także w Polsce. Według Carnesa, podobnie jak od substancji chemicznych, można się uzależnić od emocji jakie daje nam Internet. Trudno nie zgodzić się z tym, że coraz większej grupie ludzi przesłania on realne życie. Jednak moje poważne zastrzeżenia budzi sama metoda terapii – oparta na całkowitej abstynencji seksualnej. Może ona trwać nawet kilka lat. Ponieważ uczestnikom nie udaje się przestrzegać nierealnych zasad (jak każdy zdrowy człowiek myślą o seksie, odczuwają co pewien czas na tyle silne napięcie seksualne, że zdarza im się masturbować albo kochać z partnerką), nabierają przekonania, że rzeczywiście są uzależnieni. Im bardziej restrykcyjne zasady, tym większe napięcie domagające się rozładowania. Powstaje błędne koło.

Addict man at computer laptop watching porn internet addiction concept

 

Seksoholizm a kryteria naukowe

Seksoholizm wzbudza wiele kontrowersji i wątpliwości. Ani w obowiązującej w Europie Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, ani w obowiązującym w Stanach Zjednoczonych Podręczniku Diagnostycznej i Statystycznej Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych nie znajdziemy rozpoznania seksoholizm, czy uzależnienie od seksu. Nie istnieją więc wytyczne i kryteria postawienia takiej diagnozy. Seksuolodzy i psychoterapeuci stają więc przed wieloma trudnościami. Jak odróżnić nałóg od dużych potrzeb seksualnych? Czy powtarzanie określonych zachowań to kompulsja czy uzależnienie?

Nie ma żadnej normy mówiącej o tym jaka jest prawidłowa siła popędu seksualnego, np. ile zachowań seksualnych powinniśmy podejmować w ciągu tygodnia. Nie da się tego łatwo ocenić. Zwykle seksuolog przyjmuje, że o ostatecznej ocenie decyduje ogólna wydolność społeczna człowieka i całokształt jego osobowości. U osób, które prowadzą intensywne życie, są aktywne zawodowo, towarzysko duże libido jest tylko wyrazem witalności i temperamentu. Problem wymagający terapii seksuologicznej ma miejsce wtedy, gdy stosunki seksualne, masturbacja, czy oglądanie pornografii przesłaniają pacjentowi inne sfery życia. Samo zmniejszenie aktywności seksualnej nie wystarczy. Terapeuta, seksuolog powinien zdiagnozować skąd u pacjenta potrzeby manipulowania nastrojem, oddzielania seksu od namiętności i co takiego w jego życiu i sposobie myślenia przyczynia się do podwyższonego poczucia stresu, samotności oraz niezadowolenia z siebie.

Więcej na ten temat:

http://www.iwoman.pl/zdrowie/partnerstwo-i-seks/pornografia;przestala;byc;tabu;ale;przez;to;traktujemy;seks;bardziej;przedmiotowo;i;jest;w;nim;mniej;intymnosci;seksuolog;anna;golan;mowi;co;jest;dzis;problemem;wielu;par,40,0,1206568.html

http://facetpo40.pl/uzaleznienia-1/ciemna-strona-seksu-seksoholizm/5/

Anna Golan

About the author

Leave a reply.