Kazirodztwo

W wielu krajach europejskich odbywa się dyskusja (także z udziałem seksuologów) na temat: czy zalegalizować związki kazirodcze między dorosłymi osobami. Temat wzbudza olbrzymie kontrowersje także w Polsce. Pojawiają się skrajne głosy. Najważniejsze o czym, niestety, się nie mówi, jest to jak w ogóle może dojść do tej nieprawidłowej sytuacji w rodzinie. Według psychoterapeutów, seksuologów procesy tworzenia się problemu zaczynają się najczęściej dużo wcześniej, zanim przynajmniej jedna z zaangażowanych osób osiągnie dojrzałość. Najczęstsza forma to nie relacja miłosna brata i siostry, ale relacja seksualna ojca i córki. W tym wypadku dziecko jest przygotowywane do życia w niezdrowej dla siebie relacji seksualnej. Zależność dziecka od rodzica jest większa niż od nie spokrewnionego dorosłego, ma ono mniejsze możliwości ucieczki, odseparowania się. Otoczenie latami może nie zauważać niczego niepokojącego, nie chcieć się wtrącać w rodzinne sprawy. Niepokojące relację mogą wyjść na jaw dopiero gdy obie zaangażowane osoby są dojrzałe metrykalnie i seksualnie.

Model relacji w rodzinie kazirodczej

Przedstawię jedną z postaci rodzin kazirodczych, gdzie twórcą nieprawidłowej sytuacji jest ojciec, a ofiarą córka. Oczywiście, jest to tylko jeden z wielu możliwych modeli, w dodatku uproszczony, tak, żeby Czytelnik mógł zauważyć i zrozumieć nieprawidłowe mechanizmy. Zdaję sobie sprawę z tego, że wybrałam relację najbliższą, a tym samym najbardziej skrajny przykład. Zmusza on jednak do refleksji i zadania pytań: jakie są zadania rodziców? Jak wspierać dziecko w rozwoju, a nie go zakłócać? Czy relacje seksualne w rodzinie mogą być normą?

Zanim urodzi się dziecko

Nasi przykładowi przyszli rodzice mają sprzeczne oczekiwania odnośnie rodziny, którą założą. Mężczyzna w swojej rodzinie pochodzenia nauczył się, że w domu przyjmuje się albo rolę polegającą na kontroli innych i dominacji, albo na podporządkowaniu i uległości. Najprawdopodobniej wszyscy w jego rodzinie mieli wobec ojca niską pozycję, nawet matka była traktowana jak dziecko. Czeka więc na moment kiedy założy własną rodzinę i wreszcie to on, dotychczas uległy, poniżany, będzie mógł sprawować władzę. Kobietę, przyszłą matkę, uczono z kolei uległości wobec mężczyzn, poświęcania się, zależności. Wpajano jej przekonanie, że mężczyzna zapewnia status – „kobieta bez męża nie poradzi sobie w życiu”, a trwałość rodziny jest wartością nadrzędną, ponad wszystko i mimo wszystko („W naszej rodzinie nigdy nie było i nie będzie rozwodu.”). W efekcie życie bez małżeństwa wydaje jej się niemożliwe, uważa się za osobę słabą, która nie poradzi sobie sama w życiu.

Relacja rodziców
Mąż przyjmuje pozycję osoby dominującej i rządzącej, chociaż ma chwiejne poczucie własnej wartości, jest impulsywny. Partnerka jest mu całkowicie podporządkowana. Ponieważ brakuje jej umiejętności społecznych, zaradności, przedsiębiorczości, potrzebuje oparcia i jest gotowa dużo za nie zapłacić. Nie potrafi jasno wyrażać swoich potrzeb, a tym bardziej domagać się ich spełnienia. Nie ma świadomości własnej seksualności, zawsze ją tłumiła i wypierała jako coś złego. Seks kojarzy jej się z przemocą. Mężczyzna za to określa własne potrzeby, stawia wymagania. Wskazuje kobiecie czego może spodziewać się po małżeństwie – bez uwzględniania jej potrzeb. Ona czuje się pewnie bo wymagania męża przypominają jej wymagania ojca. Akceptuje to i liczy, że jeśli będzie spełniała wymagania seksualne mężczyzny, to on zaspokoi jej potrzeby – emocjonalne i bezpieczeństwa. Tu pojawiają się problemy – jest przecież wyuczona posłuszeństwa, a nie aktywności i inwencji. Jest bierna i niezaangażowana w trakcie współżycia. Nie jest ono atrakcyjne. W związku zaczyna więc stopniowo narastać konflikt seksualny. Niezadowolenie męża odbiera kobiecie poczucie bezpieczeństwa. Robi co może by bardziej go ze sobą związać. Chce coraz lepiej spełniać coraz wyższe wymagania mężczyzny. On z kolei reaguje agresją, wzrostem wymagań, niezadowoleniem.

Powiększenie rodziny
W związku mogło już się pojawić dziecko lub dzieci. Rozczarowany mężczyzna zaczyna szukać możliwości nowej aktywności seksualnej. Zaczyna sięgać coraz częściej po alkohol. Młoda matka może uzależnić się od leków uspokajających, nasennych, jedzenia. Napięcie emocjonalne, które przeżywa żona, prowadzi do ucieczki w chorobę. Staje się coraz bardziej wycofana, nieobecna, zależna od męża. Matka jest niezdolna do realizowania swojej roli, nieobecna. Dziecko jest zaniedbywane. Ułatwia to sprawcy działania kazirodcze. Córka jest już w takim wieku, że rozumie polecenia i potrafi się im podporządkować. Dziecko zwraca się ku ojcu. Ojciec myli relacje ojcowskie, rodzicielskie i partnerskie, seksualne. Matka nie potrafiąc chronić samej siebie, nie ochroni też dziecka. Na tym etapie gdy dziecko mówi o wykorzystaniu, matka nie wierzy lub nie chce o tym wiedzieć. Bierność kobiety ojciec odczytuje jako przyzwolenie. Wykorzystywanie dziecka się nasila.

Jak sprawca sobie pomaga? Kilka zdań o zniekształconym myśleniu
Kontakty bez penetracji (stosunku) uznaje za „łagodne”, „mniej szkodliwe”. Uznaje dziecko za „bardzo dojrzałe jak na swój wiek” – sprawia to, że kontakt z kategorii dorosły-dziecko przesuwa się do kategorii dorosły- dorosły. Niektórzy, by chronić swój obraz, stosują przerzucanie winy na „prowokujące” dziecko („Opierałem się jak mogłem!”). Pomaga im też interpretowanie braku głośnego, wyraźnego oporu, protestu dziecka jako zgodę oraz traktowanie neutralnych zachowań dziecka (na przykład przytulania się do rodzica) jako domagania się kontaktu seksualnego. Seksuolog, psychoterapeuta spotyka się np z usprawiedliwieniem: „Ponieważ żona była zimna, ja i córka szukaliśmy czułości u siebie nawzajem, to przez żonę sytuacja wymknęła się spod kontroli.”

Czego tak naprawdę doświadcza dziecko w rodzinie kazirodczej?

Utajnienie
Dziecko jest zawstydzone i wystraszone zachowaniami sprawcy. Ma świadomość przekroczenia norm, wie, że nie powinno być aktywne seksualnie, że jest to coś złego, co nie może się wydać. Sprawca stara się wzmacniać utajnianie, wytwarzając w dziecku przekonanie, że informowanie otoczenia pogorszy jego sytuację. („Mama będzie bardzo zła”). Sprawca przedstawia otoczenie jako wrogie, bo chce, żeby dziecko unikało bliskości i zażyłości z innymi, w tym z matką. Udowadnia mu, że może liczyć wyłącznie na niego.

Bezradność
Dziecko nauczone posłuszeństwa wobec dorosłych, ojca, jest w sytuacji bez wyjścia – protestując złamie normy, utrzymując kontakty też je łamie. Wysyła sygnały pośrednie, woła o pomoc za pomocą objawów psychosomatycznych, zaburzeń zachowania, nieadekwatnych do wieku zachowań seksualnych.

Usidlenie i przystosowanie
To etap ostatni, gdy ofiara nie szuka już ucieczki, nie ma na nią nadziei, chce tylko przetrwać. Nie mogąc przerwać kazirodczej relacji, zmienia jej znaczenie – zaczyna obwiniać siebie. W końcu uczy się czerpać zyski z relacji z ojcem – zyskuje uwagę, przywileje. Ma przewagę nad matką, która je odrzucała i nie przyszła z pomocą. Może prezentować zadowolenie ze swoich „wyjątkowych” relacji z ojcem.

Pytanie, którego brakuje w dyskusjach, brzmi: jak często, relacja dwóch dorosłych już i blisko ze sobą spokrewnionych osób, którą zaczyna dostrzegać otoczenie, zaczęła się dużo wcześniej i charakteryzowała się opisanymi mechanizmami?

Anna Golan

About the author

Leave a reply.