Wakacyjny seks

Anna Golan, psycholog i seksuolog kliniczny wraz z Hanią Rydlewską zastanawiają się czy wspólny wyjazd może być narzędziem do rozpalenia namiętności? Jeśli tak, jak to zrobić mądrze i skutecznie? Rozmawiają także, o idei otwartego związku oraz o tym, jak wygląda inicjacja seksualna AD 2014?

Link do wywiadu

 

Na jakich argumentach opierają się zwolennicy tzw otwartych związków?

D. Aeston i J.W.Hardy, autorki głośnego przewodnika „Puszczalscy z zasadami” podważają ideał tradycyjnego monogamicznego małżeństwa. „Wszystkim nam wmawiano, że jedyny właściwy związek to monogamiczne, heteroseksualne małżeństwo na całe życie. Wpajano nam, że monogamia jest normalna i naturalna, a jeśli nasze pragnienia nie mieszczą się w jej ramach, mamy zwichniętą moralność, zaburzoną psychikę i postępujemy wbrew naturze. Wielu z nas wyczuwa instynktownie, że coś tu jest nie tak.” Co takiego ma być nie tak? Otóż mamy być biologicznie zaprogramowani na poligamie. Dowodzić tego ma np. fakt, iż tylko 3 procent ssaków łączy się w pary. Monogamia miałaby więc być sztucznym wytworem współczesnej cywilizacji. Wytworem, o który prędzej, czy później się potykamy… Zwolennicy otwartych związków podają też argument, że poligynia (wielożeństwo) jest dopuszczalna aż w 84 proc. społeczeństw. Znacznie rzadszym zjawiskiem jest poliandria (posiadanie przez kobietę wielu mężów). Wydaje się, że te argumenty brzmią przekonująco, dopóki nie zauważymy, że nawet w społeczeństwach dopuszczających monogamię, większość osób z tego prawa wcale nie korzystała. Poza tym to wszystko dotyczy większej ilości społeczeństw, ale tych mniej licznych!

Co na to seksuologia?

Pogodzić te poglądy starał się seksuolog, prof. K. Imieliński. Uważał on, że popęd człowieka nie jest ani monogamiczny, ani poligamiczny. Jest raczej naprzemiennie jednym i drugim. To, co przeważa u poszczególnych osób, zależy m in od ich sytuacji życiowej. Kiedy kochamy przejawiamy silniej tendencję monogamiczną, kiedy uczucie słabnie – odwrotną.

About the author

Leave a reply.